Uważam, że z wielu prób
przeciwstawienia się poglądom teistycznym, argumentacja oparta na zanegowaniu
wartości poznawczej słów religii jest najbardziej uczciwa intelektualnie, a
przy tym z miejsca usuwa bezpłodne polemiki z wierzącymi, którzy z uporem
maniaka potrafią imputować ateuszowi, iż ten "wierzy w nieistnienie
boga". Pomijając tę korzyść praktyczną, analiza języka teistycznego to
rekonstrukcja u źródeł motywacji, przekonań i sposobu myślenia osób, które
uważają, iż jest na tym świecie pewna siła, która determinuje nasze życie,
a której powinniśmy bezwzględnie zawierzyć. "Granice mego języka są
granicami mego świata" mawiał Wittgenstein. Zgodnie z tą myślą, nie
muszę szukać przedmiotu teistycznego kultu – wystarczy, że wykażę, iż
sami wierzący nie wiedzą, o co im tak naprawdę chodzi.
Original post by biuro@zpaf.pl (Login Admina)