Niedawno zwracaliśmy się z prośbą o uratowanie życia wałacha i klaczki, które ciężko pracowały w zaprzęgu. Dziś konie są już bezpieczne. Dzięki Waszej pomocy siwki spędzą święta w nowym domu! Transport koni nie był łatwy. Para grzecznie wsiadła do przyczepki, więc zadowoleni ruszyliśmy w drogę. Jednak po kilku godzinach jazdy, nasz wałaszek stwierdził, że znudziła mu się ta pozycja. Koń oswobodził się z uwiązu, wyważył poprzeczkę i przeszedł do sąsiedniej przegrody, żeby być bliżej swojej ukochanej damy. Gdy dojechaliśmy na miejsce zastaliśmy go jadącego tyłem do przodu, wesoło wyglądającego głową na zewnątrz…
Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza
- jednym jesteś Ty.