-->

Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza
- jednym jesteś Ty.

Z jednej strony mamy odgórne decyzje MEN-u, czyli młot, z drugiej niekończące się dysputy teologiczno-ateistyczne, czyli kowadło, a pomiędzy tkwi delikatna, wrażliwa, krucha, podatna na formowanie główka naszego dziecka. Dziecka swoich rodziców, dzieci swoich czasów, czyli „z grubsza biorąc agnostyków po ślubie kościelnym obchodzących święta kościelne, ale już nie klękających w kościele i nie przyjmujących księdza po kolędzie”. A tu dziecko urosło i właśnie rozpoczyna szkołę, w programie wśród przedmiotów – lekcje religii. Posyłać, mimo że sami jesteśmy w odwrocie? Nie posyłać i narażać dziecko na stresujące przeżycia? Konsekwentnie skreślić świętego Mikołaja, choinkę i święconkę? A może wręcz przeciwnie? Ochrzcić dziecko? Wrócić do klękania?

Comments are closed.